• Wpisów:36
  • Średnio co: 65 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 07:48
  • Licznik odwiedzin:4 227 / 2434 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zadaje sobie pytanie- Kochasz go?
Pada odpowiedź- nie, nie kocham.
-To co się dzieje?
-Ja tęsknię za nim, za jego osobą. Za tym uczuciem. Bo wiem że go kochałam, tylko jego i wiem,że teraz nie wiem co to za uczucie nie znam go, przez co ranie innych.

Czas zakończyć kolejny blog.
Zamknąć.
Czy tutaj jeszcze wrócę?
Szczerze mówiąc wątpię.

Zamykam tu 3 rozdziały mojego życia.

Powiem tylko Dobranoc.
  • awatar miloscpierwsza: Szkoda,szczerze mówiąc dopiero zauważyłam twojego bloga,ale wydaje się ciekawy :) Zapraszam do mnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witam.
Dawno mnie tu nie było.
Trochę się wydarzyło.
Może za dużo aż.
Ale jest lepiej
Mam chwile słabości, ale to tyle.
Mam duże wsparcie.
I wiem że ktoś jeszcze o mnie myśli.
Wiem, że życie jest piękne.
Czy ktoś zaprzeczy?

Tyle błędów popełniłam.
Ale chcę to naprawić.
Trzeba dalej żyć i cieszyć się z życia
 

 
????????

????????

????????

Znacie może odpowiedź na moje pytanie?

Ahh


No właśnie.

Jest bardzo ciężko.

Ja dalej nie rozumiem tego człowieka.

On dla mnie chyba nie ma sumienia.

Ale ma racje, nie możemy ze sobą tak rozmawiać, tak mocnego kontaktu utrzymywać.

Nie możemy.


Kochane znacie jakieś dobre sałatki ?

To bardzo ważne dla mnie, bo chce się troszkę podszkolić
 

 
No i tak to właśnie czas mija, i mija.
Ehh szkoda słów do wszystkiego.
Idę w sobotę do kina z czego się cieszę.

A co więcej.
Mam chyba wszystko to czego na dzień dzisiejszy potrzebuję.
 

 
Witam kochanych pingerowiczów
Tak, dzisiaj trzeba będzie się troszkę odstresować.
Już niedługo.

Za jakieś 40 min
Oby.

Jestem wykończona.

A czym?

Życiem.


Spotkałam dzisiaj Piotrka.
Tak bardzo chciałam go pocałować gdy rozmawialiśmy.
Tak bardzo chciałam się do niego zbliżyć.

Przypomniałam sobie wszystko.

Codziennie rozmawiamy ze sobą.
Całymi dniami.

Jak tak można?
No jak?

Co mam robić?

Moje uczucia się mijają.
Co chwilę są albo mocne albo słabiutkie, lecz są.

I nie chca uciec

Pytasz się mnie: kochasz go jeszcze?

Mijają miesiące a ja ?

Pragnę go
 

 
Chciałabym tego spróbować z dziewczyną.
Co o tym myślicie?
Odrzuca to was od człowieka?
Czy może same miałyście kiedyś takie myśli?
 

 
Tak kobieta to jednak zmienna jest

Lubię ten ich wzrok ten uśmiech, czujesz że chce do Ciebie zagadać ale brak mu odwagi.
Spogląda w tył aby jeszcze raz spojrzeć na Ciebie

Wy też to lubicie??

Ja bardzo.

Dopiero teraz to widzę.

Moje życie się zmienia, wiem to, czuję to.
 

 
Wszystko się spieprzyło ale wiecie co?
Mam wrażenie że jest coraz lepiej.
Nie wiem dlaczego, ale takie mam.

Rzadko tu przebywam ponieważ mój dzień jest cały zawalony.

Nie mam kompletnie na nic czasu dopiero dzisiaj odpoczynek

Spotkam się z kolegami ;D

I wiecie co?

Chyba zaczyna mi na kimś zależeć.

To jest takie poplątane że sama się już dawno w tym pogubiłam

Ale wierzę w lepsze dziś i jutro ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tak tak kochane w końcu poprawił mi się humor.
A wczoraj skończyłam kolejne naście lat

Hmm pocałowałam wczoraj tak jakby Piotrka i tak jakby mnie przytulił i tak jakby nigdy już nie będę go mieć.

Życie jest okrutne ale dzisiaj idę się schlać i zjarać bo mam zajebisty potem nastrój.

Dziękuję ślicznie za uwagę
 

 
Kocham go tak bardzo go kocham tak bardzo cierpię
 

 
Chcę to naprawić, niestety ale chcę.
Wiem pewnie źle robię.
Ale kocham go i kiedyś mu powiedziałam, że wybaczę wszystko niezależnie od własnej woli.
No i faktycznie tak jest, a ja myślałam że wyolbrzymiałam swoje słowa...

A jednak, kocham

Nadzieja zawsze we mnie jest, bez końca
 

 
We mnie jest tylko pustka, nie wiem czego chcę.
I nie wiem kiedy to odkryję.

Zbliżają się moje urodziny, obiecuję że całą sobotę świętuje.
Ale on będzie przy mnie w ten dzień ehh.
Od niego nie uwolnię się.

A czy tego chcę?

Sama nie wiem, nie wiem naprawdę czego chcę.

Zachował się jak szczeniak.

Nie wiem co jeszcze w nim widzę.

A dni uciekają.
 

 
Wszystko nagle stracił sens po tym co usłyszałam.
Muszę wziąć się w garść tylko że nie wiem jak
I muszę o nim zapomnieć chociaż że widzę go codziennie ja nie wiem jak mam dać sobie radę
  • awatar Magda;*: musisz sobie dać radę. ja też jestem teraz na takim Etapie;/
  • awatar złe wspomnienia: mam teraz dokładnie to samo i wiem jak się czujesz :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No i co się stało?
Przestałam odliczać, nie mogę tego robić.
Pragnę go, on wie co czuję.
Ale zapytałam się czy mam o nim zapomnieć.
Nie powiedział tak...
Powiedział żebym była sobą.
Ale ja jestem...
Zmieniłam się wiem.
Ale ja taka teraz jestem, pragnę go odzyskać
 

 
Nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć w co się pakuję

Zaczynamy odliczanie!

20 dni!
 

 
To co czuję to jest jakiś koszmar,
widzę go, patrzę, nic nie czuję, odwracam wzrok.
Spoglądam jeszcze raz i czuję jak serce bije coraz szybciej i głośniej.
Uczucie powróciło.
Powróciły katusze.
Tak, płakałam.
Popadłam w histerię nie byłam sama przy tym, był on...
i wiem że nie będzie dla mnie nikim ważnym, może być jedynie przyjacielem.

Sprawdziłam dzisiaj wszystko co mogłam chociaż bardzo tego nie chciałam.
Kocham tego dupka(czyt.skarba).
Tak kocham tylko jego.
I co mam robić?

Sprawdziłam dotyk, chwilowe podniecenie, nic więcej.
Pomijając mój płacz wywołany wspomnieniami.

Wiem, że boję się...
Tego, że nie ułożę sobie już niczego pomimo tego, że jestem młoda.
I wiem, że nie zamierzam się pchać w żadne związki bezsensowne.
Będę czekać, albo na niego.
Albo na kogoś kto zawróci mi w głowie, komu będę w stanie zaufać.
Postanowione.
Klamka zapadła.
 

 
Jest źle, jest bardzo źle.
Rozmawiałam z nim myślałam że zbliża się koniec mojego cierpienia, tymczasem nie jestem nawet w połowie tego co na mnie czeka.

Patrzyłam na niego nasze dłonie zetknęły się razem specjalnie wyglądałam tak jak wyglądałam, czułam jego wzrok na sobie. Jego słowa wymawiane w moją stronę takie bezsensowne... Takie teraz cenne.

Czułam gasnące uczucie uwierzycie?

Nawet uśmiechnęłam się gdy o tym tak pomyślałam.

Godziny mijały, on obok mnie.

Czuliśmy nasz śmiech.

Ale nie czułam jego obecności.

Chcę zamknąć oczy i nie czuć tego co we mnie jest, to mnie rozrywa, to mnie niszczy.

Czasu nie cofnę.

Mam wrażenie, że nie ułożę sobie życia.

Proszę przymknij moje oczy pozwól odpłynąć choć na chwilę chcę czuć Cię w sobie.

Pozwól mi żyć.
 

 
Ehh co powiecie na wolny związek?
Bo ja właśnie w to wchodzę.
Wczoraj uświadomiłam sobie to, że potrzebuję dotyku, pocałunku.
Znalazłam to właśnie.
Ale...
Zawsze jest to "ale"

We mnie cały czas żyje Piotrek.
Tam w środku.
W sercu.
Może i nie powinnam się tak zachowywać.
Ale czy ja mam coś do stracenia jeszcze?
Muszę sobie jakoś radzić.
Zobaczymy co z tego wyniknie.
 

 
Tak, sprawdziłam i odetchnęłam z ulgą.
Prawdziwą.
Kocham życie i chcę żyć.
Obiecuję że poukładam sobie życie na nowo.
Będzie inne.
Wiem o tym.
Hmm co powiecie na jogę?
Tak na początek

Będzie dobrze.

Ale nie potrafię go nie wspierać...
 

 
Taaa dziękuję
Mogę jedynie mu podziękować
Za tą bliskość.
Tak bardzo mi tego brakowało.

Dziękuję, tylko tyle.

A poza tym?
Boję się dalej bardzo się boję.
A jutro?
Będzie po wszystkim.
I modle się o to aby mój strach był niepotrzebny.





ps. moje zdj.
 

 
Hmm...
Niby jest dobrze, ale coś jest nie tak.
Niby miałam to z rana sprawdzić ale odpuściłam.
Niby płakałam już ze szczęścia, ale to chyba jeszcze nie koniec tej gry.
I chyba dalej boję się.
Nie jest dobrze.
Mam nadzieję że to stres, że wszystko w porządku będzie.


I wiecie co?

Mam do kogo przytulić się

I wiecie co?

Jest lepiej.


Spotkałam się przypadkiem z jego siostrą.
Doszłyśmy do wniosku, że to on traci.

I wiecie co?

Myślę że mogę sobie jeszcze poukładać życie.

Jednak mimo wszystko muszę się jeszcze upewnić...

Dam sobie radę o ile będę mieć jeszcze szanse.
 

 
Postanowiłam, we wtorek poznam prawdę, to co dalej ze mną będzie, cholernie się boję, ale czasu już nie cofnę.
Kocham mimo wszystko to życie i nie chcę go tracić

Jestem totalnie załamana.
To nie może być prawda po prostu nie może.
 

 
No to tak... Bardzo miło spędziłam wczorajszy dzień
Naprawdę.
Tylko że wyznałam mu swój sekret i tak się zastanawiam czy potrzebnie czy popełniłam kolejny błąd w swoim życiu.
Teraz pozostaje mi tylko nadzieja że moje myśli to totalna bzdura.
Mam taką nadzieje nic więcej.
 

 
Hmm za chwilkę wyjeżdżam, może dzisiaj coś odmieni moje życie, może poczuję się wolna.
Serca nie uwolnię ale może duszę...

"-Dlaczego zadajesz się z wolnymi chłopakami?"

- Bo widok zajętych za bardzo boli.

"-Jestem szczęśliwy i mam wyjebane na wszystko"

Dobra mina do złej gry?
 

 
Składam modlitwę w nadziei o lepsze jutro.
Ten dzień musi mi pomóc.
Chociaż na chwilę.
I dalej nic nie wiem, dalej nic nie jest pewne.
Kto wie ile tutaj jeszcze pobędę.
Nie wiem co ze mną będzie.
Najbliższe dni powinny mi wszystko wyjaśnić.
Mam tylko nadzieję że dam radę to przetrzymać.
A jeżeli tylko uda mi się, jeżeli będę miała jeszcze tą szansę...
Poprawię się i spróbuję.
Naprawdę.
Ale tak bardzo boję się...
 

 
A co mi tam, może na chwilę sobie przypomnę kim jestem...

*Imię* - Magdalena
*Kolor włosów* - ciemny blond.
*Kolor oczu*- niebieski/zielony/szary
*Obecny wzrost* - 163
*Znak zodiaku* - ryby
*Rodzeństwo* - siostra
*Wiek rodzeństwa* - 23
*Miejsce zamieszkania* - Lublin
*Tatuaże/piercing* - nie
*Najlepsza przyjaciółka/przyjaciel* - ehh
*Chłopak/Dziewczyna* - ...
*Rodzaj pocałunku* - ...
*Hobby* - rysunki.
*Jesteś w centrum uwagi, czy podpierasz ściany?* - to ode mnie zależy
*Jakim samochodem jeździsz?* - żadnym
*Jesteś punktualna, czy często się spóźniasz?* - zależy gdzie.
*Masz pracę?* - nie.
*Czy lubisz być pośród ludzi?* - czasem wolę samotność.
*Czy kiedykolwiek kochałaś kogoś u kogo nie miałaś szans?* - może coś jeszcze??
*Czy płakałaś przez kogoś płci przeciwnej?* - ....
*Czy jesteś samotna?* - już nie
*Czy kiedykolwiek bałaś się, że nie weźmiesz ślubu?* - teraz
*Czy chcesz wziąć ślub?* - tak.
*Czy chcesz mieć dzieci?* - tak.
*Pokój*- wole spokój

Z serii; ulubione.

*Rodzaj muzyki.* - hip-hop,reggae i różności .
*Piosenka* - Edyta Bartosiewicz Miłość jak ogień
*Wspomnienie* - pierwszy pocałunek z nim...
*Dzień tygodnia* - sobota, pozwala zapomnieć mi o przeszłości choć na moment.
*Kolor* - fiolet
*Perfumy* - esprit
*Kwiat*- tulipan
*Miesiąc* - marzec-wrzesień.


Z serii; co robiłaś/eś w ciągu ostatnich czterdziestu ośmiu godzin.

*Płakałaś?* - przez niego.
*Kupiłaś coś?* - do zjedzenia.
*Źle się czułaś?* - bardzo.
*Śpiewałaś?* - właśnie teraz.
*Powiedziałaś "kocham cię"?* - w monologu.
*Chciałaś komuś powiedzieć, że go kochasz, ale nie zrobiłaś tego?* - co mi to teraz da?
*Poznałaś kogoś nowego?* - rozmawiałam.
*Ruszałaś się?* - tak.
*Przechodziłaś poważną rozmowę?* - co dzień.
*Piłaś, paliłaś?* - nie.
*Przytulałaś kogoś?* - chciałam .
*Pocałowałaś kogoś?* - nie .
*Kłóciłaś się z rodzicami?* - trochę .
*Marzyłaś o osobie, z którą nie możesz być?* -

Z serii; W przyszłości.

*Co będziesz robić, kiedy dorośniesz?* - ja już nie chcę planować niczego.
*Gdzie będziesz żyć?* - w swoim świecie.
*Czy chcesz mieć dzieci?* - tak.
*Jeżeli tak, to ile?* - 3/4 .
*Jakbyś je nazwała?* - mam czas.

Z serii; To czy to:

*Coca Cola czy Pepsi?* - cola.
*Długopis czy ołówek?* - ołówek.
*Wanilia czy czekolada?* - wanilia .
*Przytulenie czy pocałunek?* - przytulenie.
*Światło włączone, czy wyłączone?* - wyłączone.
*Ciemny, czy jasny?* - ciemny .
*Róża czy lilia?* - lilia
*Mc Donald's czy Burger King?* - KFC.
*Sandały czy buty?* - buty
*CD czy kaseta?* - CD
*Skitells czy M&M's?* - skitells.
*Bogaty i nieszczęśliwy czy biedny i szczęśliwy?* - biedny i szczęśliwy

Z serii; Czy kiedykolwiek.

*Farbowałaś włosy?* - nie.
*Wdałaś się w bójkę?* - tak .
*Zostałaś w domu na sobotę?* - tak
*Okradłaś kogoś?* - cukierek?
*Miałaś problemy z policją?* - tak.
*Złamałaś kość?* - tak.
*Zasnęłaś na lekcji?* - tak.
*Poszłaś do więzienia?* - nie.
*Byłaś w szpitalu?* - tak .
*Pocałowałaś kogoś tej samej płci?* - chcę
*Zgubiłaś się w wakacje?* - tak.
*Miałaś samochód?* - nie.
*Pragnęłaś być młodsza lub starsza?* - tak
*Paliłaś?* - tak.
*Piłaś?* - tak.
*Uważasz, że jesteś fajna/y?* - a jestem?
*Co robiłaś wczoraj?* - myślałam
*Co robiłaś dzisiaj?* - próbowałam nie myśleć
*Co robisz w tym tygodniu?* - odstresowuję się
*Co robiłaś w zeszłym tygodniu?* - płakałam.
*Co zrobisz, jak się to skończy?* - spróbuję nie myśleć i porozmawiam.

Z serii; Rzeczy, które robiłaś ostatnio.

*Jadłaś?* - tak.
*Piosenka, którą słyszałaś?* - David Guetta- gettin over you
*Program, który oglądałaś?* - nie oglądam .
*Osoba, którą widziałaś?* - rodzina
*Osoba, która dzwoniła do ciebie?* - mama.
*Osoba, do której ty dzwoniłaś?* - Sylwia .
*Osoba, którą ostatnio przytuliłaś?* - a może być ta którą przytulę?
Nie, no dobra...on...
Piotrek


Hmm... po zrobieniu tego testu...
Nadal się boję
 

 
Kocham życie w strachu...
Tylu rzeczy się boję.
Chciałabym wszystko sobie poukładać.
Naprawdę.
Ale ciągle coś stoi mi na drodze.
Może znacie jakieś skuteczne sposoby na odprężenie się?
Hmm?
Na zapomnienie się
  • awatar Pasiaasta: Może porozmawiaj z przyjaciółką, zrób sobie domowy dzień piękności, poleż i posłuchaj swojej ulubionej muzyki, układając sobie myśli, spisz na kartce wszystkie złe uczucia, co byś chciała zrobić itp. i powoli do tego zacznij dążyć. ;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I nowy dzień i znowu smutki i znowu ten paskudny brak chęci.
Dzisiaj jeszcze dochodzi ten strach...
Ten strach, że mógł po sobie zostawić pamiątkę na całe życie.
To życie byłoby zniszczone, niekochane.

Ale co tam...
To wszystko już jest zniszczone...

Mieliście kiedyś coś takiego?
Kochacie, nie możecie przestać bo prawdziwie kochacie.

Ale to nie wszystko...

Gdybyście mieli okazję odzyskać ten skarb nie chcielibyście tego, bo za bardzo was to zraniło, bo nie ufacie tak jak kiedyś, bo się boicie.

To nie koniec...

Chcecie się zakochać od nowa...

Spróbować.

Ale szukacie tylko tego skarbu.

Chcecie tylko jego, ale nie jesteście w stanie być z nim.

Rozumiecie mnie?
Rozumiecie to co czuję?

Bo ja tego nie jestem w stanie zrozumieć.
 

 
I co z tego że go kocham?
No powiedzcie mi co z tego?
Tylko cierpię.
Mam dosyć.
Wszystko jest mi obojętne, całe moje życie.
Powiedziałam mogą mnie pobić, zabić, zgwałcić, zlinczować.
A dla mnie to obojętne.
Bo...
Nie potrafię inaczej.
Powoli staję się wrakiem człowieka.
Jestem zmęczona
Nie chce mi się nic.
I czuję że błądzę
Co ja mam robić?
Powiedzcie mi
Ja boję się...
Ktoś mi dzisiaj powiedział :
"powinnaś iść naprawdę do psychologa, rzuciłabyś się w ogień za kimś kto tak Cię potraktował..."

Nawet teraz, gdybym mogła mu w ten sposób pomóc, zrobiłabym to.

Jestem chora
I cholernie tęsknię

Boję się, że sobie nie poradzę

Potrzebuję pomocy...
  • awatar Gość: No bo z drugiej strony zobacz. Skrzywdził Cię. Nie znam powodu. Ale boli, prawda? A Ty ignorujesz życie dla jakiegoś dupka, który prawdopodobnie już nie pamięta. I odrzucasz wszystko, dla Niego, chociaż wiesz, jak Cię skrzywdził. Spróbuj bez niego. Uśmiechaj się.
  • awatar Pasiaasta: Pomogę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Owszem nie jestem sama, ale kocham.
Kocham tego dupka.
Oddałam w jego ręce całe swoje życie.
Nikomu tak nie ufałam jak jemu.
Tak bardzo bałam się utraty jego, tak bardzo, że sama go odepchnęłam.
Tak, obwiniam siebie.
Za wszystko, za każdy dzień, za każdą minutę, sekundę z naszych wspólnych chwil.

Po co było tyle obietnic?
Po co tyle "naszych" marzeń?
Po co jedno z nich spełniłam?
I po co to kolejne?
Po co tyle planów na przyszłość?
Dlaczego wcześniej nie myślałam o tym?

Dla mnie to była "moja własna prawdziwa miłość"
Dla niego to tylko przygoda.

On zrezygnował.
Podobno to on kłamał.
Tylko w czym?

"Zapomnieć chcę, co łączyło dwa serca, których nie ma już"

Chcę kochać na nowo.
 

 
Uśmiecham się.
Dzisiaj naprawdę się uśmiecham
Wczoraj usłyszałam te słowa:
"Kiedy pisałem z Tobą myślałem, że jesteś bardzo smutną osobą... zaskoczyłaś mnie sobą"

Tak, to prawda, kiedy wychodzę do ludzi, uśmiecham się

Jednak gdy jestem sama, załamuje się.

A dzisiaj się uśmiecham
To chyba dlatego bo wiem, że jest ktoś kto jeszcze czeka na wiadomość ode mnie.

I to jest miłe

Poza tym staram się naprawdę o nim nie myśleć.

Nie jest łatwo, ale nie jestem sama już.
 

 
Nie mogę się do niego odezwać, nawet nie chcę, nawet tak wiele o tym nie myślę.

Nie chcę teraz, aby to on się do mnie odezwał.

A więc jeżeli ja nie chcę się do niego odezwać ani nie chcę, aby to on się do mnie odezwał, to mam nadzieję że się nie odezwie.

Rozmawiałam z nim o tym ostatnio.

Muszę nauczyć się żyć swoim życiem i nie wpierdalać w innych.

Wybaczcie mi to słówko.

Mimo wszystko chciałabym być częścią jego życia.

Ja czuję jak wiele jeszcze przede mną.

Jak wiele cierpienia, jak wiele wspomnień.

Czy kiedyś moje serce będzie wolne?
 

 
Będzie dobrze, tak mówię sobie.
Po dzisiejszym dniu wiem, że nie jestem sama.
I powiem wam, że czułam dzisiaj w brzuszku od czasu do czasu ten taki ścisk, te takie motylki.
To było dziwne.

Wiem że jestem spragniona dotyku, ale nie chce dotyku innych.
Wiem że chcę tamtego a nie mogę go mieć.
Wiem, że chcę się śmiać tak jak dawniej, ale mój każdy uśmiech jest inny.
Nic nie jest już to same.
I wiem, że muszę się tego nauczyć, przyzwyczaić się.
Dać sobie radę.
Muszę nauczyć się patrzeć na niego bez łez w oczach.
Muszę się nauczyć jeszcze wielu rzeczy, chociażby tej myśli, że on nie spojrzy na mnie tak jak dawniej, że będzie unikał mojego wzroku, że nie znajdę swojego miejsca w jego ramionach.

On jest innym człowiekiem,nie tym którego poznałam.


Mam ochotę zapalić.
 

 
Może zacznę od tego, że to mój 3 tutaj założony blog.
Każdy ma swoją historię, swoje życie.

Jeden był słodko kwaśny, drugi najwidoczniej przesłodzony.

A ten?

Domyślam się że będzie w nim wiele cierpienia-mojego.

Myślałam, że w końcu wszystko się poukłada, że będzie tak jak w moich marzeniach.

Tymczasem to był tylko sen, wiedziałam że kiedyś się skończy.

Życie nie jest przecież snem...

Było za dobrze.

Co dzień budziłam się z uśmiechem na twarzy co noc zasypiałam z nim.

Tak bardzo byłam szczęśliwa

Kochałam to życie, kochałam Jego.

I zaczęło się...

Teraz budzę się i zasypiam ze łzami w oczach, czasem zdarzy się że gdy słodko śpię popłynie jakaś po policzku.

Dzisiaj mija miesiąc odkąd ten koszmar się rozpoczął i wiem że będzie jeszcze długo trwać.

A ja tylko szukam pomocy.
Czy to tak wiele?

Nigdy nie doznałam tak wielkiego szczęścia, nie byłam gotowa na coś takiego.

Do tej pory nie wiem co tak naprawdę się stało.

Ale wiem, że to nie miało prawa się wydarzyć.

To nie ta bajka

"Kocham, kochałem i jeszcze nie jedną będę kochać."

Chcę by tak było, ale wiem że potrzeba na to czasu.

"Nie było happy endu bo życie to nie Eden."

Kochałam go i nadal kocham, pomimo wszystko.

To początek czegoś nowego.
On nie chciał mnie przy sobie.
On to tylko wmówił mi.

Nie znoszę samej siebie okłamywać.

Teraz nie wiem co jest prawdą.

Chcę tylko od nowa zacząć żyć.